Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja wewnętrzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja wewnętrzna. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 lutego 2012
niedziela, 16 stycznia 2011
Wywiad z Prezesem Romanem Wyszomirskim - "Spójność strategii i działań - wyzwanie na rok 2011 r."
"Długoterminowy sukces firmy rozumiem przez osiągnięcie takiego poziomu elastyczności jej struktur i sposobów działania, który umożliwia na tyle szybkie reagowanie na zmiany otaczającego nas świata, że firma nie tylko zapewnia sobie przetrwanie, ale także lepiej niż konkurencja wykorzystuje nadarzające się szanse na jej dalszy rozwój." – z Romanem Wyszomirskim, Prezesem Zarządu Money Expert S.A. rozmawia Witold Moszyński – Redaktor Naczelny „Money Expert Times”.
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Komunikacja wewnętrzna ;-)
Przychodzi menedżer zespołu sprzedaży do dyrektora HR:
- Cześć dyrektorze, czy nie dałoby się zrobić czegoś z tą biurokracją w HR-ach?
- Witam, ale z czym dokładnie masz problem?
- No jak to z czym, z tą biurokracją.
- Hmmm, ale przy zatrudnianiu, zwalnianiu, naliczaniu płac, ocenach okresowych, szkoleniach,...?
- No tak generalnie, czy nie dałoby się tak jakoś bardziej elastycznie...?
- Elllaastycznie, rozumiem. A co jest najmniej elastyczne?
- No tak generalnie wszystko, bo ja muszę robić wynik!
- Tak wynik, ważna sprawa...
- No tak! - A nie mam sprzętu, dobrych ludzi, dobrych kandydatów do pracy, a kandydatów to ja w ogóle powinienem dostać od HR-u i klientów też nie mam i partnerów handlowych, a ja muszę robić wynik.
- No dobrze, to zastanówmy się co jest teraz najpilniejsze i w czym Ci mogę pomóc?
- No jak to co jest najpilniejsze, ja muszę robić wynik.
- A żebyś mógł go robić to co się musi zadziać?
- Nie wchodźmy w szczegóły, bo ja mam zaraz kolejne spotkanie.
- Ok, to kiedy możemy się spotkać, żeby to dokładniej omówić?
- Ale po co, to nie ustaliliśmy już wszystkiego? no wiesz - tak bardziej elastycznie!
;-)
- Cześć dyrektorze, czy nie dałoby się zrobić czegoś z tą biurokracją w HR-ach?
- Witam, ale z czym dokładnie masz problem?
- No jak to z czym, z tą biurokracją.
- Hmmm, ale przy zatrudnianiu, zwalnianiu, naliczaniu płac, ocenach okresowych, szkoleniach,...?
- No tak generalnie, czy nie dałoby się tak jakoś bardziej elastycznie...?
- Elllaastycznie, rozumiem. A co jest najmniej elastyczne?
- No tak generalnie wszystko, bo ja muszę robić wynik!
- Tak wynik, ważna sprawa...
- No tak! - A nie mam sprzętu, dobrych ludzi, dobrych kandydatów do pracy, a kandydatów to ja w ogóle powinienem dostać od HR-u i klientów też nie mam i partnerów handlowych, a ja muszę robić wynik.
- No dobrze, to zastanówmy się co jest teraz najpilniejsze i w czym Ci mogę pomóc?
- No jak to co jest najpilniejsze, ja muszę robić wynik.
- A żebyś mógł go robić to co się musi zadziać?
- Nie wchodźmy w szczegóły, bo ja mam zaraz kolejne spotkanie.
- Ok, to kiedy możemy się spotkać, żeby to dokładniej omówić?
- Ale po co, to nie ustaliliśmy już wszystkiego? no wiesz - tak bardziej elastycznie!
;-)
środa, 19 maja 2010
Komunikacja wewnętrzna to jedno z największych wyzwań każdej firmy
Wbrew pozorom o sukcesach firm nie decyduje przede wszystkim to, jak ich piony sprzedaży radzą sobie z akwizycją, pozyskiwaniem nowych klientów, czy też z realizacją cross,- i up-sellingu. To są już prawie końcowe etapy w procesie budowania efektywności i rentowności przedsiębiorstwa. Wiele znanych mi firm "jedzie na hamulcu ręcznym mimo, że ich auta mają teoretycznie znakomite osiągi w wielu parametrach", gdyż komunikację wewnętrzną realizują w sposób intuicyjny, a nie zaplanowany. Zaplanowany nie oznacza propagandowy, lecz taki, aby właściwe informacje docierały do właściwych osób we właściwym miejscu i czasie.
Czy ktokolwiek, kto miał do czynienia z zarządzaniem choćby w skali mikro, odważyłby się powiedzieć, że tyle ww. warunków efektywnej komunikacji wewnętrznej (a to jeszcze nie wszystkie) może, w sposób powtarzalny, zachodzić w drodze przypadku? - A mimo, iż wydawać by się mogło, że jest to oczywiste nie tylko dla doświadczonego managera, to konsultanci firm doradczych mają pełne ręce roboty przy usprawnianiu komunikacji wewnętrznej w firmach swoich Klientów.
Co stoi zatem na przeszkodzie, aby komunikacja wewnętrzna zamiast niejednokrotnie hamować realizację projektów, stanowiła dla nich naoliwiony mechanizm usprawniający działanie zespołów projektowych? Moje obserwacje budzą moją trwogę, bowiem prostota odpowiedzi zdaje się być zbyt banalna. W mojej skromnej ocenie dysfunkcje w komunikacji pojawiają się na ogół stąd, że nie rozmawiamy ze sobą, o tym jak będziemy przekazywać sobie poszczególne informacje i jakie oczekiwania każda ze stron przekazu ma względem siebie, bowiem od razu przystępujemy do realizacji zadań/projektów, bo "nie ma co tracić czasu". No właśnie - i właśnie dlatego, tyle godzin co dzień tracimy.
Czy ktokolwiek, kto miał do czynienia z zarządzaniem choćby w skali mikro, odważyłby się powiedzieć, że tyle ww. warunków efektywnej komunikacji wewnętrznej (a to jeszcze nie wszystkie) może, w sposób powtarzalny, zachodzić w drodze przypadku? - A mimo, iż wydawać by się mogło, że jest to oczywiste nie tylko dla doświadczonego managera, to konsultanci firm doradczych mają pełne ręce roboty przy usprawnianiu komunikacji wewnętrznej w firmach swoich Klientów.
Co stoi zatem na przeszkodzie, aby komunikacja wewnętrzna zamiast niejednokrotnie hamować realizację projektów, stanowiła dla nich naoliwiony mechanizm usprawniający działanie zespołów projektowych? Moje obserwacje budzą moją trwogę, bowiem prostota odpowiedzi zdaje się być zbyt banalna. W mojej skromnej ocenie dysfunkcje w komunikacji pojawiają się na ogół stąd, że nie rozmawiamy ze sobą, o tym jak będziemy przekazywać sobie poszczególne informacje i jakie oczekiwania każda ze stron przekazu ma względem siebie, bowiem od razu przystępujemy do realizacji zadań/projektów, bo "nie ma co tracić czasu". No właśnie - i właśnie dlatego, tyle godzin co dzień tracimy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
